| Miotły, pędzle, wałki, farby, szablony... czyli "Infostrada" |
| 07.07.2008. | |
|
Wszystko zaczęło się przed świtem, w niedzielny poranek. O czwartej, podczas zbiórki, zostało ostatecznie ustalone: zaczynamy przy Starym Rynku i przesuwamy się w stronę stadionu. ![]() „Infostrada”, bo tak nazwaliśmy ten kolejny stowarzyszeniowy projekt, to ciąg znaków namalowanych na chodnikach. Ma ułatwić przybyłym na Mistrzostwa Świata cudzoziemcom (ale i tubylcom) zorientowanie się w przestrzeni miasta. Znaków jest kilka, na przykład: zabytki, punkt informacji turystycznej, Bydgoski Tramwaj Wodny, dworzec kolejowy i, oczywiście, Stadion. Czas zdradzić kulisy, czyli jak malowanie przebiegało... Najpierw trzeba wyznaczyć miejsce, a następnie ustalić, który ze znaków tam się ma znaleźć. Potem w ruch idzie miotła (tu oczywiście tłum chętnych – kto nie chce zamiatać bydgoskich ulic?). Teraz przykładamy szablon i... malujemy. Jeszcze kilka poprawek (faktura chodnika daleka jest od idealnie gładkiej...) i zabezpieczenie taśmą, żeby do czasu wyschnięcia nikt nie wszedł. Przemieszczamy się dalej i procedura rusza od nowa. ![]() Reakcje bydgoszczan na grupkę ludzi, którzy przed niedzielnym świtem robią coś innego niż cała reszta, były bardzo różne. Od zdziwienia: „A co tu malujecie?”, przez zaniepokojenie: „Ale zgodę macie?”, do życzliwego zainteresowania: „A skąd ten pomysł?”. Odpowiadamy zatem tutaj: malowaliśmy infostradę, zgodę oczywiście mieliśmy, a pomysł, jak wszystkie kolejne i poprzednie – z naszych głów... KD |
| « poprzedni artykuł | następny artykuł » |
|---|


